Oficjalny blog Jasińska&Partners specjalistyczne artykuły prawnicze

Facebook – nowy regulamin, RODO, prawa autorskie

2018-06-07

Prawo autorskie

Autor: Adwokat Izabela Jasińska

Facebook – nowy regulamin, RODO, prawa autorskie

25 maja 2018 r. weszło w życie RODO, nakładając na przedsiębiorców szereg obowiązków w związku z przetwarzaniem i ochroną danych osobowych. Jaki wpływ rozporządzenie to ma Facebooka, oraz prawa autorskie do publikowanych w serwisie zdjęć? Poniżej przedstawiam odpowiedzi na te pytania. Artykuł zapoczątkowuje projekt "Prawno-marketingowe aspekty mediów społecznościowych".

Poniżej - link to eventu.

https://www.facebook.com/events/459240651171989/permalink/469352486827472/


I. Co Facebook oraz inni użytkownicy mogą robić ze zdjęciami przez nas opublikowanymi? Czy nasze prawa do nich zostają ograniczone?
Publikując zdjęcia lub inne utwory na Facebooku nie przenosimy na nikogo praw autorskich. Wciąż przysługują nam zarówno osobiste, jak i majątkowe prawa autorskie. Możemy m.in. publikować zdjęcia oznaczając je swoim imieniem i nazwiskiem, publikować je anonimowo lub pod pseudonimem. Mamy prawo do nienaruszalności treści i formy naszych utworów, tzn. inni nie mogą dokonywać w nich zmian, możemy – z wyłączeniem innych osób – rozporządzać naszym utworem i czerpać z niego korzyści finansowe (np. sprzedać). Nikt inny nie może tego robić, jeśli my się na to nie zgodzimy.
Jednak należy pamiętać, prawa autorskie przysługują tylko TWÓRCY względem UTWORÓW, w rozumieniu prawa autorskiego. Nie każda fotografia jest utworem i podlega prawno-autorskiej ochronie. Jedynie taka, która – jak to formułują sądy – „posiada elementy twórcze”, która jest „rezultatem pracy twórczej, cechuje się inwencją i samodzielnością artystyczną”. Ochronie takiej nie podlegają fotografie czysto rejestracyjne, czy nastawione na wierne odtworzenie oryginału, np. paszportowe czy stricte reporterskie, bądź zdjęcia dokumentów, map, tablic pamiątkowych, medali. Nie są one utworami w rozumieniu prawa autorskiego.
Wracając do Facebooka, wyrażając zgodę na regulamin Facebooka pozwalamy mu na korzystanie ze zdjęć i innych treści przez nas udostępnionych. Przyznajemy serwisowi nieodpłatna i niewyłączną licencję. Publikując treści zezwalamy, aby były one udostępniane innym użytkownikom, ale też dostawom usług obsługującym serwis. Jest to potrzebne, abyśmy mogli np. używać funkcji "zaloguj się przez Facebooka" korzystając z usług innej firmy, czy też aby inni użytkownicy mogli "polubić” lub udostępnić nasze treści, bez narażania serwisu na postępowanie sądowe. Z takiej licencji można w każdym czasie zrezygnować, usuwając konto na Facebooku. Zawartość konta, w tym publikowane treści, jest wówczas kasowana. Choć serwis zastrzega sobie dwa przypadki, w których nie cała zawartość konta zostanie usunięta, a mianowicie:
- ze względów technicznych usunięte treści mogą przez jakiś czas być przechowywane w kopiach zapasowych;
- usunięte treści mogą się pojawiać, jeśli udostępniliśmy je innym osobom, a te ich nie usunęły;
Zmiany w regulaminie Facebooka nie dotyczą raczej praw autorskich, lecz ochrony prywatności użytkowników, w tym kwestii reklam, m.in. poprzez ograniczenie witrynie możliwości śledzenia naszych preferencji i dobierania do nich reklam.


II. Czy krążące po Facebooku „łańcuszki”, w których zastrzegamy siebie prawa autorskie są skuteczne?
Deklarowanie w „łańcuszkach”, iż przysługują nam prawa autorskie do naszych zdjęć czy filmów jest niepotrzebne, gdyż taka ochrona jest oczywista i wynika wprost w ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wyrażając zgodę na regulamin serwisu, jego postanowienia nas obowiązują. Deklaracje publikowane później nie są dla administratora prawie wiążące. Taką sytuację można porównać do pasażera, który wsiada do autobusu i krzyczy, że trzeba (lub nie trzeba) kasować bilet. Tymczasem wsiadając do autobusu zawieramy z przewoźnikiem umowę o przewóz, na mocy której zobowiązujemy się do opłaty za przejazd przez kupienie biletu. Jest to dwustronna umowa, której zmiana wymaga także zgody obu stron. Podobnie jest w przypadku zgody na regulamin. Jednostronne oświadczenie nie zmienia postanowień umowy dwustronnej.

III. Czy warto przestrzegać regulaminu Facebooka? Co nam grozi, jeśli nie będziemy tego robić?
Regulamin zawiera sankcje za przestrzeganie jego postanowień, w którym zastrzeżono, iż serwis może:
- usunąć treści naruszające regulamin lub prawo powszechnie obowiązuje. W jego treści zastrzeżono, iż w stosownych wypadkach Facebook może nas powiadomić o usunięciu treści. Może znaczy nie musi. Zatem możliwe jest, iż ktoś napracuje się przy podrabianiu zdjęć, Facebook usunie takie treść, a użytkowni nawet się o tym nie dowie. Zatem, jeśli moralne zasady nie są wystarczające – po prostu nie opłaca się naruszać regulaminu.
- zawiesić lub trwale zablokować użytkownikowi dostęp do konta,  w razie stwierdzenia, iż doszło do „wyraźnego, poważnego lub uporczywego naruszenia”; 
- zablokować konto, ale w przypadku wielokrotnego naruszania praw własności intelektualnej innych osób, co należy interpretować, iż przy jednokrotnego naruszenia (np. podszywanie się pod autorstwo, modyfikowanie zdjęć);
Naruszenie można Facebookowi zgłaszać, gdyby sam serwis ich nie wykrył.

IV. Co jeszcze można zrobić, gdy ktoś narusza prawa autorskie, np. kopiuje nasze zdjęcie i twierdzi, że jest jego autorem?
W takim przypadku przewidziane są roszczenia w prawie cywilnym, tj. można żądać zaprzestania naruszeń, usunięcia skutków, a jeśli ponieśliśmy szkodę - jej naprawienia poprzez wypłatę odszkodowania. Przewidziane są także sankcje w prawie karnym, gdyż niektóre przypadki naruszenie praw autorskich mogą być przestępstwami.  Odpowiedzialność karna może być rezultatem m.in. popełnienia plagiatu (przywłaszczenia sobie autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa) lub naruszenia innych autorskich praw osobistych (brak informacji o autorstwie, publiczne zniekształcanie utworu, uniemożliwienie lub utrudnianie kontroli korzystania z utworu).

V. Co Facebook może robić z naszymi danym osobowymi? Jak RODO wpłynęło na serwis?
W nowy regulamin Facebooka dość szczegółowo reguluje kwestie związane z ochroną danych osobowych. Na mocy RODO mamy prawo do:
- dostępu do zgromadzonych przez przedsiębiorcę naszych danych osobowych,
- informacji jakie dane są zbierane,
- korygowania ich,
- żądania ich kopii,
- żądania ich przenoszenia (np. z Facebooka na inny serwis społecznościowy),
-zapomnienia; w każdym momencie możemy żądać od Facebooka usunięcia naszych danych. Serwis musi się na to zgodzić. Zastrzega sobie dwa wyjątki, o czym była mowa powyżej: z przyczyn technicznych mogą być one przez jakiś czas przechowywane w kopiach zapasowych, oraz 2) jeśli udostępnimy treści innym osobom, a one ich nie usunął.
Warto zwrócić uwagę, że Facebook zbiera i przechowuje nie tylko dane, które wpisujemy przy rejestracji i nasze posty, ale też śledzi nasze aktywności, a te bardzo dużo informacji o naszym życiu ujawniają, lepiej niż to co udostępniamy na swój temat. Jak realizowanie w/w uprawnień będzie wyglądać w praktyce - to się okaże. Danych tych jest bardzo dużo, a znaczną część działań Facebooka stanowi profilowanie i przekazywanie profili komercyjnie firmom zewnętrznym. Mogliśmy zauważyć, iż gdy kupiliśmy np. sukienkę w Internecie, za parę minut w serwisie pojawia się reklama sukienek.  

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż RODO nakłada na przedsiębiorców także obowiązek odpowiedniego zabezpieczenia danych osobowych przed wyciekami. Przedsiębiorcy mają obowiązek prowadzić rejestr naruszeń i zgłaszać je w ciągu 72 godzin od wykrycia. Jeśli dojdzie do wycieku, niezwłocznie mają zostać poinformowani klienci.
Nie przestrzeganie tych obowiązków może prowadzić do wizyty kontrolerów wysłanych przez GIODO (Prezesa Ochrony Danych Osobowych) oraz znacznych kar finansowych. Maksymalna kara wynosi 20 mln. EUR lub 4% obrotu  z roku poprzedniego. Są to kary obowiązujące wobec wszystkich przedsiębiorców, niezależnie działających na terenie Unii Europejskiej. Przewidziane są też łagodniejsze sankcje, tj. upomnienia. Praktyka pokaże, jak skuteczna okaże się egzekucja tych postanowień.
Dobrą informacją jest to, iż praca nad RODO trwały od lat, zatem wydaje się, że w ciągu najbliższych lat nie czeka nas żadna kolejna duża zmiana w zakresie danych osobowych.

Archiwum

Wybierz datę aby kontynuować